odwrócił głowy. Zapadał powoli w stan gnuśnego spokoju, obojętności
Stefan Żeromski wysokości. Niziny zapowiadały coś lepszego, odmianę, nadzieję... Był pochmurny dzień. Obłoki o kształtach ledwie dostrzegalnych grubą nawałą zaściełały niebo. Posępna ich barwa ścigała i tępiła
musiałbym wziąć albo łakocie, by je sobie pozyskać, albo kij, by je zbić." Tuż przed pierwszym piętrem musiał nawet chwilę przeczekać, aż przeleci jakaś piłka, a dwóch małych chłopaków o wiele
Cytat
ostatni policzek. Ostatni raz plunął w bezwładne usta. Wstał. Powiódł dziwym mięsem swych oczu, piekłem swego uśmiechu po szeregu zadumanych żołnierzy. Ujrzał ich teraz. Zaśmiał się, zaskowyczał,
Bogacz. Spryciarz pierwszej klasy. Nie mogą się tak zaraz pobrać, jakby on pragnął, bo matka Kościenieckiego mieszka w Leńcu. Interesa są powikłane. Kościeniecki z pierwszą swoją żoną miał dwoje
Cytat
podkreślaną służbistością nie zajmując miejsca, nie ośmielając się usiąść. W kącie pokoju od ściany do ściany chodził olbrzymi Dąbrowski. Wielka twarz jego, długi, mięsisty, pałkowaty nos, wygolone
przechowanie. Tamten flegmatycznie usunął mocną prawicą rękę Baryki i niemniej flegmatycznie oświadczył: - Słysz, towariszcz! Ty nie szumi. Bolsze pomałcziwaj. A co będzie, jeśli z powodu głupiej