brzegu, prawie u stóp swoich, falę zwijającą się ogromnym kłębem,
Stefan Żeromski zobaczyć, przeniknąć, co też to tam jest dalej, za chudym lasankiem, którego brzegiem biegnie korzenista, mokra droga. Niewielu mijano przechodniów. Pewien Żydzina z brudnym workiem na plecach nisko
i przeszli do następnego pokoju, gdzie stała duża szafa z książkami, bardzo pięknie pooprawianymi w skórę i safian. Tam siedział pan Barwicki z książką w ręku. Pani domu nie było. - Widzisz... -
Cytat
jej rodzinnego domu przez bolszewików. Nie mogła się ocknąć ze strasznego snu, w który popadła niespodzianie. Patrzyła na ludzi śmiejących się, wesołych, rozbawionych, jacy byli dookoła niej przed
zgrzytnął i ześliznął się siny promień sztyletu. Gdy tak raptem w przerażeniu i napastliwym szale znaleźli się pierś przy piersi, z rękoma wzniesionymi do ciosu, Cedru zobaczył jego straszne czarne
Cytat
słowiańską. Ona to będzie żarem i zapałem pod strzechą olszyńską! Widział chwilę powitania, prowadził z Trepką rozkoszne spory o tego gościa nowego w Stokłosach. Cha-cha! przewidziałeś dobrze, stary
groty spis, dłuta, widły, osęki... Wypłynął z głębi gór biały, jasnośliczny, ostro zarysowany wietek księżyca na pierwocinach nowiu i brzask swój pylny, sypki a nikły z mroku począł wywijać i siać