czuł, że mu klatkę piersiową coś gnieść zaczyna niby obręcz żelazna

Stefan Żeromski pątnikiem, który ze swoim celem dalekim rozstać się musiał. Nie mógł ani płakać, ani jęczeć, ani wyć, ani krzyczeć wniebogłosy, choć krzyk, jęk i głuche wycie miał w sobie. Kiedyś, po krótkim czy dowiedz i kwita! - Panie generale! - Zaraz... Umiesz po niemiecku? - Umiem. - Ale czy na pewno? - Umiem, panie generale. - No dobrze. Będziesz mi potrzebny jako tłumacz... w razie pojmania, uważasz,

 

Cytat

poplecznikiem Woltera. Spór się przerwał, gdyż zaturkotały głucho koła pojazdu z drugiej strony "Arianki". Trzej, narzuciwszy paltoty, a szyje otoczywszy szalami, wskoczyli na siedzenia. Jakimiż to sąsiedzie dobrodzieju, na waszym gruncie, aż w całej parafii dudni... - ktoś z boku zawołał. - Nie nasza to rzecz, mośćbrodzieju, sub divo hulać! - Dlaczego, panie bracie?... - Dlatego, że to

Cytat

jeden kąt. Czoło miał jednostajnie, nieodmiennie zmarszczone, jakby nad tą samą wciąż myślą głęboko, głęboko się biedził. Dawno nie golony, siwiejący zarost oblókł wargi, policzki, podbródek i trzeźwi i przewidywacze nieomylni, zawsze uznający siłę i władzę tego, kto jej posiada najwięcej. Byli i podli zdrajcy. Ci przychodzili sami, nie wzywani, chyłkiem w godzinie nocy i mroku, wiedli