- A tamto ściernisko to po czymże?... po kapuście z baraniną?
Stefan Żeromski posłyszał, że panna Karolina ze śpiewem schodzi z piętra, z mieszkania rządcostwa, państwa Turzyckich. Co prędzej uchylił drzwi i ukazał się przed dziewoją we fraku. Zakrzyknęła z zachwytu i
krzesłem. Znalazły się dwa miejsca przy stole. - Mówimy tu - wołał do Jarzymskiego przez stół ów wąsal, którego zwano rotmistrzem - o Stasiu Woysiatyczu, co to pragnął wejść do najpierwszego
Cytat
głęboką satysfakcję w nocowaniu pospołu z gminem żołnierskim. Nic raziły ich ani cuchnące oddechy, ani sąsiedztwo ciał chłopskich. Gudin tylko pozostał na swoim miejscu; tuż przy szczelinie
roku rozeszła się po uciszone j wyspie szeptana wieść o zaprowadzeniu pomiędzy Murzynami niewoli. Takie postanowienie francuskiego rządu wzbudziło powszechną zgrozę i stało się hasłem rokoszu. W
Cytat
byłbyś prawdziwym pisarzem prowentowym, który na swój skromny kawałeczek chleba uczciwie i z trudem zarabia, tylko paniczem z miasta, który się zabawia, bałamuci się komunistycznie, przebiera się za
gościniec widzisz, jak z lasu idzie do Nadarzyna? - Widzę, panie kapitanie! - Za Nadarzynem trakt widać jeszcze, czy nie? - Widać, panie kapitanie. - Pola wszystkie oglądaj, dokoła... Patrzysz? -