- Bo chłop niszczy glebę, sieje żyto po życie... Chłopu pan pozwól

Stefan Żeromski Milczeć tam w szeregu! - straszliwym basem zagrzmiał komendant oddziału, dwudziestodwuletni podporucznik. Za chwilę mała kolumienka ruszyła wielkim krokiem pośród zupełnej ciemności, słabo zaiste śmiertelna, wyzwolona, naga, szczęście jednej chwili, trwające przez wieczność. Teraz dopiero czuli oboje, jak straszliwie i nad życie się kochali. Gdyby jedną chwilę trzeba było oddać,

 

Cytat

w kieszeniach od spodni i śmiał się głośno. - Widzi pani - rzekł do dziewczyny - a więc jednak trafiłem w sedno. Temu panu jest słabo tylko w tym miejscu, a nie w ogóle. Dziewczyna na twarz K. - Mówią mi, że i ja mam ładne oczy, ale pana są o wiele ładniejsze. Zresztą wpadł mi pan już wtedy w oko, gdy przyszedł pan tu po raz pierwszy. Dla pana też przyszłam potem tu do pokoju

Cytat

spojrzeniem z ukosa, jakby opowiadano tu o nim coś chlubnego, co musi także na K. sprawić wrażenie. Zdawał się być teraz pełen nadziei, poruszał się swobodniej i posuwał się na kolanach tu i tam. wyprzedzić ich ze świecą i otworzyć drzwi. W kącie pokoju, do którego jeszcze nie dotarło światło świecy, podniosła się z łóżka jakaś twarz z długą brodą. - Leni, kto tu idzie? - spytał adwokat,