Pan Teodor zrozumiał jeszcze dokładniej niż panny ducha czasu i
Stefan Żeromski ten sam. Składał się właściwie z jednego dźwięku, a z dwu sylab, rozciągniętych i powtarzających się niezmiennie. Było w tym coś dziwnego, nienaturalnego, drażniącego. Gdy gwar kopaczów i dźwięk ich
gotyckim i oknem jak w kaplicy. Nade drzwiami stało w niszy popiersie Wenus z zielonymi oczodołami i utrąconym nosem, osłaniającej wstydliwie łono zapleśniałe i mchem wilgotnym porosłe. Tuż ciągnęła
Cytat
Wiedziałem jednak, że oczy te dawniej, wtedy - miały wyraz inny. Dzisiejsza ich nieufność i szydercze wejrzenie przykrość i ból mi sprawiały. - Gdzieś ja ciebie już widziałem, dziadu... Zezem
zawtórowali sobie, coraz to żywsze, gwałtowniejsze, szaleńsze wykonywując ruchy nóg i przysiadania a poderwania się z ziemi. W tańcu Karoliny był istny arcywzór zgrabności i powabu. Był to jak gdyby
Cytat
Królestwie, które do ziemi są przykute, gdyż odejść od niej nie mogą nigdzie, w prawo ni w lewo - chyba w głąb ziemi tej, w mogiłę ziemską, jakże by był do naszych drzwi znalazł drogę nieprzyjaciel,
godziny jedenastej. Zdarzały się jednak wyjątki od takiego rozkładu dnia, jeśli dyrektor banku, który wysoko cenił K. jako zdolnego pracownika i człowieka godnego zaufania, zaprosił go na