My, członkowie szeroko rozpostartej rodziny szlacheckiej, stanowiliśmy
Stefan Żeromski doliny jak gdyby kobiercem wyścieła, wszystko, na cokolwiek zwrócili oczy, w zdumienie ich wprawiało. Częstokroć nad rozległą doliną, w którą wkroczyli przebywszy najwyższy przesmyk, ukazywał się
były jeszcze czerwonymi głowniami i kurzyły się obficie. Wieśniacy ze Świdrów stali na wzgórku obok swoich chat ze słomianymi strzechy i przypatrywali się w milczeniu. Ani jeden się nie ruszył,
Cytat
drzwi, niewidocznych dla Baryki, i otworzyła je. Weszli do sieni wyłożonej ciosowym kamieniem, na którym krok dźwięczał donośnie. Ksiądz Anastazy dociągnął swe ciężkie stopy do drzwi prowadzących z
na wszystko, cokolwiek by się zdarzyło, obojętnym aż do skończenia świata. Cezary nie wiedział wcale, jak długo jechał przez pola śniegami okryte i przez wody lodami okute wskróś lasów i ugorów,
Cytat
pociąg, ogrom ciemnoszary, wtoczył się na stację i stanął. Był to szereg wagonów z obmarzniętymi oknami i drzwiami. Sędziwe sople wisiały jak kudły i kłaki, z tego pasa ruchomych domków na głucho
korytarza czekał wysunięty rząd luf. Huk strzałów, dym, błyskające w nim ognie... Korytarz pierwszego piętra został zdobyty. Został zdobyty, ale zapłacono za niego drogo. Żołnierze zasłali schody i