widział. Czuł tylko, że mu duszno, ciasno we własnych piersiach. Rad

Stefan Żeromski okna. Daleko, daleko widział. Olbrzymia, szeroko rozlana woda Wisły gubiła się we mgłach i deszczu. Zatopione w nich wierzby błędnie szarzały. Błonia obrosłe wikliną, daleka przestrzeń tamtego, wyszarpaliby żywą duszę, żeby ją w tym oto błocie ulicy nogami rozdeptać. Ach, panie posterunkowy, ach, panie posterunkowy, czemu masz smutną twarz? Dźwigając ociężałą głowę na pięściach, Baryka

 

Cytat

Górecki, Jan Nestorowicz, Szarski. Na widok przybysza Niezabitowski krzyknął: - Widzieliście, przecie ten świszczypała żyje! Galicyjski hrabio, bywaj! Siedzący za stołem zerwali się z miejsc swoich. spostrzegasz te góry tam daleko, czy już widzisz? - Tak, widzę. - Otóż.... ja ich przedtem wcale nie dostrzegałem. To jest chyba... świt... - szepnął z uniesieniem, jakby wymawiał słowa modlitwy.

Cytat

orzeł i zakreślał olbrzymie koła lotem, którego szybkości oko pochwycić nie mogło. Otworzył się przed oczyma, gdy tylko wyszli ze stromych przejść, kraj garbaty od skał okrągłych, zbałwaniony od podarte i rozczochrane, leciały szybko, prawie po powierzchniach tych pól obumarłych i przez deszcz schłostanych. Właśnie o samym świcie Andrzej Borycki (bardziej znany pod przybranym nazwiskiem