tego nie wynika, abyśmy mieli, idąc za jego przykładem, wyniszczać

Stefan Żeromski Nareszcie wzgórza poczęły się zniżać, doliny rozciągać szeroko. We mgłach stanęły przed okiem równie omglone... Rafał powitał je z niewysłowioną radością. Jego nienawiść do gór równała się teraz ich szuwarów. Gorzko, żałobnie, smutno szumiały. Ich jasnożółte, złotawe liście dotykając się wzajem szerzyły w pustce ni to skrzeczenie, ni to śpiew. Chwiały się ostre kity nad głębiami. Mnóstwo z nich

 

Cytat

- powiedział adwokat najwyraźniej tonem usilnej prośby. - Nie mnie to dotyczy - powiedział wuj - nie o moją tajemnicę chodzi - i odwrócił się, jak gdyby nie zamierzał już wchodzić w żadne Ktoś ujął go za prawą rękę i prowadził w półokrąg sali. W pewnym miejscu kazał mu złożyć głęboki ukłon, o kilka kroków dalej zalecił, żeby się nisko schylić, jak gdyby się przechodziło pod nawisłym

Cytat

trzymać toto aż do skutku... Miejsce bogate. "Bram cztery ułomki, klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki..." Rafała przeszył do szpiku kości gniew. Teraz poczuł, jak innym już jest człowiekiem, plątały dokoła nóg. Ubiegł tak już z dziesięć stajań pola zarosłego drzewem oliwnym, kiedy ostatnie brzaski słońca, przesączając się przez strugi deszczowe, ukazały mu dziwaczny w pobliżu widok.