kołysząc, zgrabne zataczało koła, ledwo-ledwo dotykając stopami
Stefan Żeromski Drugiego Inspektoratu Generalnego Armii Ochotniczej, dając w swym wnętrzu schronienie przed ulewą prof. Ferdynandowi Ruszczycowi, p. Adamowi Grzymale-Siedleckiemu, p. Modzelewskiemu wraz z jego
bezpieczeństwa. Jak zwykle miał tego dnia na sobie kaftan ze skóry pospolitej, lecz dobrze wyprawnej, lekką drucianą koszulę, spodnie z tęgiego rzemienia i chodaki ozdobione długimi kolcami. U
Cytat
gałęziach i cienkich, bezlistnych prętach wisiały szmaty i torby zgniłej trawy i siana, które oblepiło znienacka ich twarze i okręcało szyje. Odepchnęli się wiosłami i łódź wolno, jak komięga ze
idącego za nim woźnego i rzekł cicho: - Jakżeż oni muszą być upokorzeni. - Tak - rzekł woźny - to oskarżeni, wszyscy, których pan tu widzi, są to oskarżeni. - Naprawdę! - rzekł K. - ależ
Cytat
fotel. Baryka usiadł w fotelu i usłyszał z przerażeniem, że piękna pani z kimś rozmawia. Serce biło mu teraz nie na żarty. Lecz nacichło, gdy pojął, że to pokojówka rozbiera łóżko swej pani. Wkrótce
zwrócił się przy tym do wszystkich, a chętnie byłby się nawet zwrócił jeszcze do tych trzech przy fotografiach - z drugiej jednak strony cała ta sprawa nie może być bardzo ważna. Wnioskuję to z