to są przejemności, ani słowa; ale siedzieć tu zimą i łypać oczami
Stefan Żeromski oddechu tamtej godziny. Na samą myśl, że ta droga, w marzeniu milion razy widziana, przebyta, uproszona w snach i widzeniach, już do celu nie doprowadzi, że jest jedną z wielu dróg nędzy
skoczyć na ziemię. Runął w śnieg i ledwo utrzymał cugle. Po chwili namacał końcem stopy strzemię i gnał za saniami. W nizinie, nad brzegiem rzeki, utworzył się istny zator pojazdów i koni. Mostu w
Cytat
nie było żywej duszy. Dał znak Krzysiowi. Przesadzili parkan ogrodu. Stali o kilkadziesiąt kroków od brzegu rzeki. Z burych fal szło zimno i przejmujące seplenienie kry, która się w nich gęsto
prawie nie wiedział, o czym była mowa, i myślał już to o pielęgniarce i o złym traktowaniu, jakie go spotkało ze strony wuja, już to o tym, czy nie widział już raz dyrektora, może nawet na zebraniu
Cytat
- Nie, ja nietutejszy. - A z daleka? - Z daleka. - To jest skąd - No, a wasaneś skąd? - Ja idę od węgierskiej strony wprost na Kraków. - Od węgierskiej strony? - z niejakim szacunkiem zapytali
olśniła mię ta myśl, którą czczę teraz. Znalazłem w sobie skałę i na niej stanąwszy uczułem moc w duszy i siłę w oczach. Przestałem być niewolnikiem i oczy moje nabrały blasku. Ujrzałem życie,