nie widzieć. Nigdy wszakże żrące go upokorzenie nie wynurzało się na
Stefan Żeromski żywych, ranni chwytali ich za nogi. Ruchomy tłok ludzki przewracał się na upadających i żołnierze zdrowi tonęli na płytkiej wodzie. Inni puszczali się wpław napoprzek jeziora, żeby zginąć od celnego
ludzi z ciał współtowarzyszów podróży i z ognia, który rozniecano pośrodku, gdy było bardzo zimno. Spali obok siebie pokotem, zawinięci w tułupy baranie. Wóz wciąż stawał i stał nieskończenie długo,
Cytat
domu, siedziała za takim właśnie stawem, który oddzielał nasz majątek od wsi chłopskiej - przez cały rok. Siedziała nieszczęsna w chłopskiej chacie. Wyszła sama jedna, w jednej sukni. Obok niej
ułomni. Jesteśmy urodzeni z defektem polskości. - Nie o tym mówię, że Polacy są Polakami, lecz o istotnym defekcie, jeżeli w rozważaniach filozoficznych i socjologicznych wynika deus ex machina: -
Cytat
dość niewyraźnie, krztusząc się ze zdenerwowania. K. zląkł się, mimo że czegoś podobnego oczekiwał, i podbiegł do wuja, zdecydowany zamknąć mu rękami usta. Na szczęście podniósł się chory, wuj
ostrych kantów, ziarnistych wydęć kamienia. - Tyżeś to jest, przeznaczenie moje? - skarżą się wargi. - Przyjacielu, przyjacielu... Tyż to obejmiesz piersi moje, kamieniu? Tyż to ostatnia ucałujesz