Ciekawa historia - myśli pan Dominik - czy Piotrek zrobił i
Stefan Żeromski (Pierwiastki Anuli itd.). Do grona zajętych grą w karty przyłączył się i Rafał. Czy profesor spostrzegł szczególne ożywienie na jego licu i wytłumaczył je sobie jako skutek głębokości wykładu, czy,
jeszcze raz wrócił i zapukał do pierwszych z brzegu drzwi piątego piętra. Pierwszą rzeczą, którą zobaczył w małym pokoju, był wielki zegar ścienny, który wskazywał już dziesiątą godzinę. - Czy
Cytat
upitrasił naprędce kucharz generała brygady. W trakcie łamania gnatów kura zębami rzucał półrady, półpytania: - Posłać by parlamentarza z żądaniem poddania szańca? - Po co? na co? - Żeby zobaczył,
Istotnie... to po rycersku. Szczerze podziwiam... ich męstwo... Powiedziawszy te słowa zmierzyła Rafała drwiąco napastniczym spojrzeniem. Po chwili rzekła: - Skoro tak, to musimy brnąć dalej... -
Cytat
- Kto podpisał?! - krzyknął Rafał wyskakując z łóżka. - Leż spokojnie. - Za krew, co bluznęła z tysiąca kilkuset piersi na drodze raszyńskiej - ustąpienie! - Leż spokojnie. Już wojska nasze idą na
gospodarzowi ludzi przemokniętych. Zastaliśmy w dużym pokoju, oprócz wiekowego plebana i jego wikariusza, księdza Modzelewskiego, generała Hallera i ambasadora francuskiego, p. Jusseranda.