Kiedy wasąg naszych przedsiębiorców zatrzymał się przed gankiem, w
Stefan Żeromski oczu, nie bolało nic a nic serce. Widział wprawione w duszę swą i patrzące wskroś ciemności błękitne oczy z dziękczynieniem. Pogrążonemu w tak zasępione marzenia danej znać, że konie na gumnie
szklankę. - Myślisz może, że nie mam czym zapłacić za twoją chabaninę? - dodał Rafał z pogardą tak szczerą, jakby miał kieszenie pełne dukatów, zgoła nie wiedząc o tym, że nie ma przy duszy jednego
Cytat
świecę i, nim zdołali dopaść drzwi, zastąpił im drogę. Był to profesor, ich mentor i chlebodawca. Stał przed nimi w bieliźnie, wysoko wznosząc świeczkę łojową. Gdy ujrzał dwie postacie nagie, jak je
wicedyrektor, popatrzył z uśmiechem na K. rozmawiającego w płaszczu z klientami i zapytał: - Pan odchodzi teraz, panie prokurencie? - Tak jest - rzekł K. prostując się - mam interes na
Cytat
w sądzie jest dla nich stracony i bardzo im na tym zależało, by wejść. Ostatecznie umówili się, by zmęczyć starego człowieka. W tym celu wysyłano coraz nowego adwokata, który wbiegał po schodach na
wzmogły się i podniosły. Czuł w sobie ową rozkosz szczególną, podnieconą aż do najwyższej kresy, rozkosz niebezpieczeństwa i zniszczenia, jak na widok pożaru w ciemną noc, który obejmie drewnianą