twojej mądrości.
Stefan Żeromski środka i pociągnął towarzysza za rękaw. Mówił zmienionym głosem: - A tu mam coś specjalnie dla twego serduszka. Wejdź no! Chodź no, chodź! Odsunął drzwi wyrwane z muru wraz z zawiasami, przystawione
Kucharka pani Grubach, jego gospodyni, przynosząca mu śniadanie codziennie około ósmej godziny rano, tym razem nie przyszła. To się dotychczas nigdy nie zdarzyło. K. czekał jeszcze chwilę, widział
Cytat
Daleko z południowej strony leżały nad płonymi wodami chmury płasko rozciągnięte, mamiąc oczy, jak gdyby bliski ląd, na którym sinieją, pasma gór ukrytych w tajemniczych tumanach. Tylko jakiś
Trwoga śmiertelna obchodziła ich wokoło. Spod ścian, z głębi bulw i garbów zielonych soplów patrzały w nich oczy poległych w tym miejscu. Potęga szumu zdziczałej wody powiadała dzieje boju. Kiedy
Cytat
stanęła kompania na ziemi w pozyturze aż do komendy: - W miejscu - spocznij. Rafał zostawił swego tresowanego Bratka samopas, z zarzuconymi na siodło wodzami, i wyszedł z szeregu, żeby rozprostować
nią spod ściągniętych brwi. - Pewnie - powiedział - pani przecież już od dłuższego czasu mieszka u pani Grubach. - Ale, tak mi się zdaje, pan niewiele interesuje się pensjonatem powiedziała