nie mniej bolesne myśli. Czemu taki koniec wzięło życie? Gdzie
Stefan Żeromski oczy światło w oknach... Światło w tamtych oknach! Jacyś tam ludzie... Cicho jak zmora szedł dookoła po deskach ganku, a zanim którą nadepnął, sto razy próbował stopą, czy nie zaskrzypi. Szedł
nie idzie wcale tak wolno, ale byłaby już posunięta o wiele dalej, gdyby K. zwrócił się na czas do adwokata. Tego jednak niestety zaniedbał, i to zaniedbanie przyniesie jeszcze dalsze straty, nie
Cytat
dworu, w milczeniu ciesząc się tym ostatnim dniem ciepła w późnym listopadzie. Każdy z nich przeżywał własne myśli, natrętną ciżbą oblegające głowę. Otwarte pola ciągnęły oczy człowieka w daleki,
armiakach, magnaci w chłopskich rubaszkach, a mamroczą z cicha pomiędzy sobą po francusku. Worki niosą na plecach, toboły plączą się dookoła ich nóg, ręce nie mogą udźwignąć gratów i sprzętów. Dają
Cytat
ukazał się duży tłum ludzi, zgromadzony przy jednej z takich resztek starego zamku. Ludzie cisnęli się zwartą kupą, wspinali na palce i próbowali zajrzeć do środka koła. W głębokim milczeniu
dobrego adwokata, który się za nich stara, niezbyt nawet odczuwają proces jako przeszkodę. Mimo to ci, którzy mają w tym doświadczenie, są w stanie w największym tłumie poznać oskarżonych co do