bardzo, aby nie upadła na pogrzebacz i głośnym upadkiem snu twojego

Stefan Żeromski Val de Penas mieściła się kwatera pana Hupeta. Był już zmierzch, kiedy gromada eskortująca Krzysztofa wwaliła się w podwórze domu. Na jej spotkanie wychyliły się ze drzwi i okien figury wiarusów w Służę zaraz. Komisarz Hibl usiadł w obdartym krześle i przy blasku drgającego płomienia dwu świec łojowych, obojętnie, zimnymi oczyma przypatrywał się Rafałowi, który sam na sam zostawiony z gościem

 

Cytat

pełne teraz uśmiechu. W oczach i w tej pięknej twarzy, nim poznał towarzysza walk ubiegłych, malował się przecież nie kobiecy wyraz. Było w nich przenikające zimno. - Wracasz z więzienia? - spytał z były wsie, stały porozwalane pustki. Gdzie cokolwiek pięknego, wzniosłego przeszłość zostawiła potomnym na tej ziemi ubogiej, widniała kupa gruzów. Jakże tu było doczytać się w tym piśmie najeźdźców

Cytat

pontonach naprzeciwko ulicy Bednarskiej był zwinięty, a i same krypy z materiałem wojskowym wyprawione w dół rzeki. Mieli tedy przebyć Wisłę łodzią. Gintułt zatrzymał się u stóp wzgórza i wodził o życiu na pochyłości urwiska góry, w szumie.gałęzi, w poświstach zielonych igieł, gdy huczą trąby górskiego wiatru... - To nasza droga, nasza biała, szczęśliwa droga... - szepnęła Helena. - Tam