Bóg widzi... ale co mogłem... Starałem się choć trochę wywiązać z
Stefan Żeromski ujrzał wreszcie wuja. Chudy szlachcic, niewielkiego wzrostu, siedział w kucki nad sarną i patroszył ją. Skrwawionymi rękoma wyrywał dymiące jeszcze wnętrzności i ciskał psom. Gdy nadeszli, pan
żalu za mną, będziesz tak samo ręce gryzła, jak ja w tej chwili! Ale już nie ma dla nas naszej radości. Jakże mam wrócić, ja do ciebie, ja mężczyzna, ja żołnierz, którym cię pobił wobec drugiego
Cytat
zawinięty w opończę. Biały płaszcz, który był Krzysztof przypadkowo zarzucił, zwracał uwagę tych nielicznych przechodniów. Ten i ów z nich stanął w biegu i wiódł oczyma białą postać. Charczące słowo
to znów przed jej oczyma powtórzyło. Teraz ta sama tajemnica spadła przed jej oczy. Panna Wanda siedziała smirno na stołku - jak podczas rekolekcji - gdzie ją los wśród tego balu porzucił, a w
Cytat
szmuklerza znaków szarży oficerskiej i miał możność przyczepienia do prawego ramienia szlufy podporucznikowskiej z dwiema jedwabnymi pręgami, kontrepoletu, feldcechu i kordonków bez bulionu. Świeżo
traktowania, jakiego doznała od K. Panna Montag mimo to widocznie nie gniewała się na K., bo chciała go nawet, jak mu się zdawało, przedstawić kapitanowi. Ale K. nie chciał być przedstawiony, nie