Wśród uśmiechów losu inżynier nasz, wyznać trzeba, nie zapomniał
Stefan Żeromski ciała więcej oznaczał, wypowiadał i dokonywał w sprawie miłosnej niż sonet ułożony ze słów i zawartych w nich pragnień. Rafał, ledwie kilkanaście postawił śliskich a wytwornych kroków, między jednym
haubic i moździerzy w celu rozpoczęcia regularnego oblężenia, pułk ułański bronił tego transportu od napaści gerylasów w czasie spławiania go Kanałem Aragońskim. W tej dobie nie było spoczynku ani
Cytat
widokiem łaskawszym. Krzysztof Cedro w ciągu tych długich kawaleryjskich pochodów, od brzegów Niemna do brzegów Garonny, ogorzał, rozrósł się, przytył i sczerstwiał na duchu. Zginął jako osoba w
spraw. Widocznie tylko dla wygody powtórzyła słowa wuja, jednak nawet ktoś niezainteresowany mógł to poczytać za ironię i wuj zerwał się oczywiście jak ukłuty. - Ty diablico - powiedział jeszcze
Cytat
powiew, ze snu twardego obudzony szept, tchnienie rzewne, przeciągłe długo wstrzymywanego oddechu puszcz łysogórskich. Szczyty drzew pochylały się przed nim jakby we czci, gdy płynął w bory ów śpiew
raz w raz w czoło, w ciemię głowy. Przeraźliwe jęki umierania... Gdzie to on tu jest'? Tuż obok pod murem, w jego fioletowym cieniu, chodził tam i z powrotem niski oficer, szczupły, chudy brunet z