wyciągałem po raz pierwszy w życiu dziecięce ramiona do tej wielkiej
Stefan Żeromski doktora w domu nie ma. Doktor jednak wyszedł do kuchni, aby rozerwać pasmo męczących go myśli. Ogromny chłop w żółtym kożuchu zmiótł "wściekłą czapą" pył spod jego nóg w głębokim pokłonie, odgarnął
wyszarpaliby żywą duszę, żeby ją w tym oto błocie ulicy nogami rozdeptać. Ach, panie posterunkowy, ach, panie posterunkowy, czemu masz smutną twarz? Dźwigając ociężałą głowę na pięściach, Baryka
Cytat
pewno z górą lat dwieście. Po tylu krajach włóczył już stopy, tyle swą tarczą odparł pocisków, tylu już królów przywiódł do nędzy... Kiedyż go znużą te krwawe dzieła?... - Przenigdy! - szepcą młode
sześćdziesięciu przedstawicieli, zasiadał w sali di Pregadi i w Cedrowej, i w izbie Rady Dziesięciu, a nawet w izbie, gdzie zasiadali Inquisitori di stato. Ludwik Manim skrył się w zaciszu domowym
Cytat
życia. Służący zapalił kilka woskowych świec, wziął dwie karty wizytowe z wypisanymi nazwiskami przybyłych, a ozdobione cudnymi winietami, które sztychował na miedzi najmodniejszy w Krakowie artysta
pod lasem helenowskim. - Więc gdzież ostatecznie? Bo Nadarzyn to mieścina, a las to las. - Pod lasem, panie generale. - Godność wasana? - mruknął już przez sen. Rafał wymienił swe nazwisko. - Był