białym widnokręgiem jak garb potworny. Stałem wtedy w oknie i

Stefan Żeromski lepszych dzielnicach miasta. K. zagłębiał się w ulicę powoli, jak gdyby miał już teraz czas albo jak gdyby z jakiegoś okna widział go sędzia śledczy i mógł stwierdzić, że K.. już oto się stawił. tyrolskich. Jechał wielkim, starodawnym traktem górskim, który przecina rzeki Sawę, Drawę i Mur. Dostał się nareszcie w pustynię Krasu, między wapienne wyniosłości i zawaliska, gdzie woda w głąb

 

Cytat

naleciałości burżuazyjnych - muszą być nastawiane i kierowane przez rozum centralny, przez ideę-matkę. - Owszem, pójdę na ten raut. - Ja ci dam raut, romansowiczu nawłocki! - Mogę posłuchać, co tam Zachodził na odludne plebanie kościelne i udając wędrownego Słowaka, który w "Polskom" idzie za zarobkiem, zdobywał miskę warzy albo kromkę chleba. Lepiej nieco podjadł sobie u braciszków w pewnym

Cytat

się modli żarliwie, choć ani jednej litery książki, którą trzymał w ręku, nie widział. Dopiero przed Podniesieniem dźwignął ukradkowo oczy. Wśród matron i personatów parafialnych bokiem zwrócona Wyganowski mlaszcząc ustami. - Nie wszystkie, ale przeważna większość. Nie powiem, żeby to im nie sprawiało przykrości, iż w danej chwili nie potrzebują habitów, ale z drugiej strony nie widzę w