Pukał do okna pocztmistrza i ugrzecznionym, bojaźliwym głosem pytał,
Stefan Żeromski Ruchoma stamtąd bije pienista fala na obraz źródła wyrwanego spod gliny. Serce szalonymi ciosy, serce-młot bije raz w raz w głębie miękkich, klekocących fal! Płuca zrywają się, siepią i mocują w
zamieszkał na wsi, chodził w zgrzebnej bieliźnie, bez kapelusza i butów, żeby dostojny smakosz jadł chleb razowy, kaszę, rzepę, rzodkiew, pogryzał czosnek - wystrzegał się jak ognia wina, alkoholów,
Cytat
niegdyś wdzierali się na te góry i przemierzali wielkie lasy, poili się tym samym jedlanym szumem, ten sam zapach wciągali nozdrzami i tym samym czystym powietrzem napełniali płuca. Pierwszy, co
błotnista droga, do której dotykała równina, jałowcem z rzadka porosła. Zaczaiłem się w krzakach, wietrząc Niemców jak pies. Zdawało mi się, że z tej strony nie ma nikogo. Skoczę - myślałem drżąc
Cytat
się poruszyć. Toż jest Helena z Dersławic? Stał w obłoku powietrza uszczęśliwionym przez jej obecność i powtarzał stokroć ów pewnik, że ona jest na pewno tu, gdzie na nią czekał tyle godzin w
skazujesz na los wozu, który koń ciągnie. - Słowa, słowa... - Nie słowa. Gdy teraz spojrzę w świat, w mój świat, ogarnia mię duma, że do niego z krwi, z mięsa, z kości, z każdego włókna należę. Co