Potem nastaje znowu cisza głęboka. Blask księżycowego światła z
Stefan Żeromski głąb domu. Cały zawalony był srebrem najkosztowniejszym. Roztruchany do wina, wszelkiego kształtu i rozmiarów, kute i cyzelowane przez mistrzów, pyszne złote kielichy, dzbany i nalewki z drążonego
oczy nie widziały nic, nawet ciemności... Jakaż to dobroczynna siła dźwignęła głowę cięższą niż góra? Jakaż to władza poruszyła skały rąk? Ślepe oczy widzą... Siedzą ludzie na niskich pieńkach
Cytat
naciśnięty na oczy. Książę od jednego spojrzenia poznał tego wojownika. Bez namysłu poszedł za nim. Dąbrowski minął salę, prędko i z dala oddawszy pozdrowienie wojskowe na ukłon podkomendnych.
gdy był dzieckiem, uderzało go to, iż w domach tego ciasnego placu były prawie wszystkie story u okien zawsze spuszczone. Przy dzisiejszej pogodzie było to zresztą zrozumialsze niż kiedy indziej.
Cytat
Na twarz Piotra Olbromskiego wydobył się uśmiech spod serca, coś jak przykre tchórzostwo. Książę ciągnął dalej. - Toż pamiętam aż do tej chwili sejmiki. Sejmiki! -powtórzył głosem najbardziej
jest zirytowany, nie zna różnic, zresztą nie jestem mu właściwie wierny. - Jak to nie? - spytał K. - Czy mogę panu zaufać? - spytał kupiec z powątpiewaniem. - Myślę, że tak - powiedział