Daleko, w wielkim świetle księżyca słabo czernieją chłopskie
Stefan Żeromski wiedząc dnia ani godziny, kiedy go niewiadomy pocisk porazi. Od świtu do nocy tudzież w nocy czyhał na sposobność zdobycia jakiego takiego pożywienia, sposobem niewiele mającym wspólnego z prawem
ogrody pałacu i zakopali w ziemię. Ale takie sprawy nie przerywały tańca. Mówiło się pięknym paniom i wesołemu gronu oficerów, że ten a ten poszedł spocząć na chwilę pod cieniem palm i magnolii.
Cytat
zbocza, które gdzieniegdzie porastała niska świerczyna. Okrągłe głazy wymiecione przed wiekami siłą lodowca leżały tam i sam. Kryształowych przestworów nocnego jeszcze chłodu wszystka potęga
W nieprzejrzanym mroku nocy zamajaczyło kilka ciemnych figur. Krzysztof wyciągnął zza pasa pistolet, odwiódł go i czekał znieruchomiały. Ludzie nocni szli wolno, zgrzytając po kamieniach podkutymi
Cytat
wuj. - Co jest prawdą? Jak to może być prawdą? Co za proces? Chyba nie proces karny? - Proces karny - odpowiedział K. - I ty tu siedzisz spokojnie, mając na głowie proces karny? - wolał wuj
wschód, w ogrody i bocznice ku bromie Quemada. Wojska musiały iść wprost, w ulicę Engracia. Wezwano saperów odzianych w zbroje oblężnicze, zaopatrzonych w oskardy, i ruszono gromadnie na mur