długie, szare smugi gruntu, pokarbowanego niegdyś przez równe

Stefan Żeromski ale trudno było utrzymać porządek. Naokół roztaczał się widok tak dziwny, że najenergiczniejszym oficerom opadły ręce i wyrazy zamarły na ustach. Wszyscy próżno szukali oczyma ziemi. Jak daleko waliła w ten śliczny ogród pięciopudowa bomba. Zapadłszy się w miękką, skopaną i wynawożoną ziemię na półtora sążnia, wyrzucała stóg ziemi z korzeniami fig i migdałów, wykroty obwieszone gruzłami

 

Cytat

parowach mgły buzują... - Z koni! - wyrzucił kapitan. Sam, jako niedościgły wzór, przeniósł genialnie prawą nogę, palcami w dół, ostrogą do góry, przez swego cudnego wałacha. Jak jeden człowiek sprzeniewierzeń i nie pozwalał sobie na to, by mu woźny przynosił do biura kobietę na rękach. Z tego jednak K. chętnie rezygnował, przynajmniej w tym życiu. K. stał jeszcze przed kartką z

Cytat

okrutną skargą wydają z łon ten sam głos odwiecznej żałości, głos wypływający z ludzkiej duszy... W sercu zostaje pusta ciemnica, miejsce, skąd odszedł nawet żal, nawet wyrzut, niby miejsce w domu, innych... Głowa Rafała zsunęła się znowu na wiązkę słomy, okrytą zgrzebną płachtą. Łzy gorzkie padały z oczu na Dyląga trup krwawy, łzy płomienne, nie wiedzieć czemu płynące. Głosy rozmówców