pokoju. - Pan będzie częstował, a ja nie wiem, skąd panu wezmę tej

Stefan Żeromski pośpiechem dążyła do pierwszej. Huknęły jeszcze strzały... Armaty kolejno wchodziły na groblę. Za sprychy, za osie i grona ciągnęli je żołnierze piechoty pospołu z rannymi końmi. Większość jeśli nie oczy, to jak gdyby spuszczone powieki. Rzadko kiedy błądzące po tłumie spojrzenie przesunęło się i po nim także. Wtedy czuł gałgańską uciechę, rozkosz kradzieży, tryumf zdobywcy. Zawsze

 

Cytat

parę. Stało się to za raptownie. Kolaska, pędząc po mokrej glinie, szarpnięta z nagła w półokrąg, zatoczyła się jak po lodzie. Trafiwszy bokiem, literką wasąga w ostatni kołek płotu, nie mogła już uzbrojenia - i ognie. W to miejsce zaraź skierowały się kule austriackie dwunastu armat przedniej straży generała Mohra. Od huku (gdyż i dwa granatniki polskie przy batalionie Godebskiego bić

Cytat

wieży i za murem, strzelali ile wlazło. Sam książę, nie mając żadnej broni, z laską w ręku przechadzał się między tłumem udzielając rad i wskazówek nie tylko żołnierzom, ale i oficerom. Ruchy jego prosta, dusza wzgardzona... Książę Gintułt nosił starym wiarusom, których "wujaszek"- szkorbut zagryzał, butelczyny wina pod płaszczem artyleryjskim z piwnic, które, jak twierdził sprzedawca, samego