- Odstąpię panu za ośmset rubli.
Stefan Żeromski wszystkie gałęzie precz, jak się patrzy. Ma se kloc tylośny, że byłby z niego wał do młyna. Wzieni mój Jamrozek rozsunęli wóz jak najdłużej, że się poślednie koła ino-ino trzymały za ozworę, sworzeń
podlaszczek! Ubogie kwiatuszki, siwe biedotki leśne, są jakby kroplami bladego nieba północnej wiosny, które spadły z wysoka na ziemię i rozprysły się w kształt kwiatka. Jaka rozkosz, jaka
Cytat
niedostrzegalnie, naturalnie, zagryzał na śmierć swych pańszczyźnianych niewolników, ale drżał przed "męczeństwem bliźnich", to znaczy szlachty. Nie o męczeństwo chodzi, lecz o męstwo, o męstwo
żółtawą postać rewolucjonisty, na głuche, podkrążone oczy, na mizerne wąsiki, podszczypane nerwowymi palcami, wykopciałe od dymu kiepskich papierosów, na te wąsiki niepotrzebne, koloru nasturcji,
Cytat
dziwowało się patrząc na wspaniały pochód, a dopiero gdy ognie były już daleko, wioska ruszyła się i postępowała w dali od pańskiego orszaku. Za wsią droga zniżała się między dwie lesiste góry nad
jest. Jest przez prawo przyjęty do służby, wątpić o jego godności znaczyłoby wątpić o prawie. - Z tym zapatrywaniem nie godzi się - rzekł K. potrząsając głową - gdyż jeśli na nie przystać,