które on po nowomodnemu lekceważy sobie. To nowoczesny człowiek:
Stefan Żeromski żołnierza. My ludzie nietutejsi, obcy. Jak życie nasze, my za Pilicą nie byli. Za obszarem naszej włoszczowskiej czy kurzelowskiej parafii my koligacjów nie mamy. Przybyli my tutaj, miejsca już
gniew i taki poryw dumy, jak nigdy jeszcze w życiu. Coś w nim wybuchnęło jak słup ognia. Nie mógł zrozumieć, skąd ta służalcza czołobitność w zimnym i wyniosłym oficerze, nie pojmował radości, którą
Cytat
lepszego niż owe noce nasze hulaszcze czasu kampamentów pod Bracławiem, powroty do obozu nad ranem z nocnych patrolów? W cóż się obróciły troski nasze, męki, vulnera, vincula, exilium? Nic z
zobowiązany czekać na Włocha, popatrzył na swój zegar, była jedenasta. Ale czy rzeczywiście mogło odbyć się kazanie? Czy K. mógł sam jeden reprezentować parafię? Jak to, a gdyby był cudzoziemcem,
Cytat
jest dobrze. - Cóż jeszcze, staruszku? Tylko żywo, bez elokwencji! - O, zaraz: staruszku! To się nie godzi... - Co jeszcze? pytam swego plenipotenta. - Zaraz z książęca! Muszę jeszcze dodać, że dla
najczęściej niewyrośnięte placki z jęczmienia, ażeby jej jedynak mógł zakosztować świętego, mącznego chleba. Cezary mało co wiedział o tych matczynych wycieczkach. Nie informowała go przecie, skąd i