tęsknota... Spojrzyj tylko raz, spojrzyj tylko, śpiochu, dźwignij
Stefan Żeromski zawiązków, i począł bezsilnie narzekać: - Wszystko to jego, wszystko to miał... Dla niego rośnie to zboże, dla niego dojrzewają owoce, pachną kwiaty... Jego ta glina, ten wiatr, ten szum... Cała tu
produkowały stada zgłodniałych chłopów pańszczyźnianych, szło spławnymi rzekami na morze, znajdowało pomyślny zbyt na targach europejskich, dźwigało coraz wyżej cenę dóbr i chwilową zamożność
Cytat
powiedział zatem K. - Ach, więc to może ja pana źle zrozumiałem? - spytał adwokat, równie zdziwiony i zmieszany jak K. - Może się zanadto pośpieszyłem? O czymże chciał pan ze mną mówić?
osobliwego złudzenia, że widzi jasną, niewinną, zawstydzoną dziewczynkę lat piętnastu. Byłażby to jego siostra, czy inna, obca? Widział ją kiedy czy nie? Taka właśnie jak te gałęzie: wszystka
Cytat
wszech sił, ale nie była zdolna odtrącić naporu masy. Oficerowie widzieli, że tego miejsca nie utrzymają bez pomocy. Tymczasem adiutant generała przyniósł im wiadomość, że pomocy nie otrzymają.
- Diabli cię tu przynieśli... -- mruknął przez zęby. Była to twarz długa, wygolona, o kolorze zrudziałego piaskowca. Zimne jak lód, wypukłe oczy, obwieszone torbami powiek, patrzały z pogardą i