chcę.Gdzieś nieskończenie daleko, w zaspach śniegu rozlega się świst
Stefan Żeromski Grzmiący tętent dudni po ziemi... Jakież to konie rżą? Stadnina w Stokłosach, czy co? Któż to mi spłoszył źrebce? - Paniczu! - ryczy Gajkoś. Łka. Dźwiga ostrożnie z ziemi grubymi ręcami omdlałą
Block poruszał nieustannie ustami, widocznie formułował odpowiedzi, których oczekiwał od Leni. - Na to naturalnie nie mogę odpowiedzieć z pewnością - rzekła Leni. - W każdym razie widziałam, że
Cytat
łaskę, o pomoc, o litość, o zabranie. Tamten przypomniał sobie Barykę - jakże - kochany pan Seweryn - Symbirsk - dawne dobre czasy! - lecz nic uczynić nie mógł. Nie mógł! Głową, wyraźnie głową
siedzieli na kufrze przykrytym ozdobną kapą i tarli swoje kolana. Trzej miodzie ludzie wsparli się rękoma o biodra i patrzyli wokół bez celu. Było cicho jak w jakimś opustoszałym biurze. - A
Cytat
usiądzie? K. natychmiast usiadł i aby usadowić się jeszcze lepiej, wsparł łokcie na poręczach. - Pan ma lekki zawrót głowy, prawda? - spytała go. Widział teraz jej twarz blisko przed
kiedy wybuchnął drugi wóz. Za chwilę trzeci... Jakiś kanonier w dymie krzyczał: - Granatnik zbity na ziemię! Straszny trzask granatów rozlegał się w tym miejscu. Wyrwana ziemia, lecąc w wybuchu