jest jedyną na całym szerokim świecie istotą z mojej krwi. I nic
Stefan Żeromski Gajowca, a tutaj trzeba było nowe zaciągać długi wdzięczności. - Te figury? To "warszawiacy" czasów minionych: Marian Bohusz, Stanisław Krzemiński, Edward Abramowski. - "Warszawiacy"? Dlaczego im
uciekają przed nim w wiecznie ciemne kąty ostrołuków; jakby ze czcią dotyka marmurowych, kroplami wilgoci zalanych tablic pamiątkowych i zdaje się, pogrążony w zadumie głębokiej, odczytywać imiona
Cytat
zanosząc się od śmiechu. - Cóż oni tam będą odstawiali? Jarzymek, ty wiesz pewno? - Jakiego prawdopodobnie Cyda albo Hamleta. Kto ich tam wie? Może jaką niemiecko-czułą operę, jaki Flet
dziecko. Ale za chwilę był już sobą. - Żartujesz, braciszku! Gdzieżbym cię mógł stąd puścić bez wypoczynku. - Jutro jadę. Byłem się dziś wyspał z żołnierzami. Konie wytchną... Mówił to już prawie we
Cytat
duszy i w każdej żyle. Chcesz, to pójdziemy w dzień. Cóż mi to szkodzi? - Ubieraj się co tchu. Chwila najstosowniejsza, a tego nie ma! - Dla mnie każda chwila nocy czy tam dnia zarówno stosowna. -
dziecko. Ale za chwilę był już sobą. - Żartujesz, braciszku! Gdzieżbym cię mógł stąd puścić bez wypoczynku. - Jutro jadę. Byłem się dziś wyspał z żołnierzami. Konie wytchną... Mówił to już prawie we