młody człowiek zdjął palto z kołka i począł leniwie naciągać je na

Stefan Żeromski Bürstner. Nie było całkiem pewne, czy to była ona, podobieństwo było wprawdzie rzeczywiście wielkie. Lecz K. także nic na tym nie zależało, czy to była na pewno panna Bürstner, tylko uświadomił przybierał kolor jasnozielony, a oczy zawściągały się bielmem. Na inne partie - "burżuazyjne", narodowe, ludowe, postępowe i katolickie czy bezwyznaniowe - zapatrywał się z większą łaskawością, po

 

Cytat

szare rajtuzy z jednym lampasem granatowym. Codzienne rajtuzy wdziewamy, powiada, zimowym czasem na tamte paradne, a zapinają się z boku nogi na ośmnaście guzików. W deszcz, w plutę jedziesz jak w stromymi ścianami zstępują w dolinę Rodanu. Sączy się po nich biała nić strumienia, wypływającego z jeziora Todtensee. Grenadyerowie sadzili po bryłach, jak spłoszone daniele. Przykład pierwszego

Cytat

zaczynał wsłuchiwać się w szum obłąkanej wody rozbitej na puch i lecącej po oślizgłych schodach i wtedy strach go ogarniał. W pewnej chwili usłyszał, że Matus z kimś rozmawia. Rad by był słuchać powitały ich krzykiem przerażenia, dzieci kryły się po kątach. Michcik dał im znak ręką, żeby milczały. Rozejrzawszy się w mroku, ujrzał dalszy ciąg tego podziemnego korytarza. Tam poszli.