jest świadek, pan Cedzyna...
Stefan Żeromski spożywania owej papy i same myśli obrotniej nieco przesuwały się poprzez głowę, a oczy większy niż przedtem zakres rzeczy widziały. Trupy, które jego arba zbierała w ulicach i na placach miasta, a
samoistny. Typ encyklopedysty. Straszna jakaś pamięć. Wszystko w głowie. Gdzie indziej byłby głośnym i czczonym pisarzem, pracowałby w spokoju na sławę i pomnik. W dawnej Warszawie był publicystą,
Cytat
i wyciągnął nogi. Dopiero gdy cokolwiek odpoczął, podniósł głowę. Dym tytoniowy źarł w oczy i zasłaniał przestrzeń zupełnie. Świece ledwie w nim było widać. Rozmowy, wrzaski, okrzyki, spory w języku
nagle spuścił książkę. Stropił się i w eleganckim ukłonie cofnął się o dwa kroki. Rafał spostrzegłszy jego pomieszanie i ruchy wstał z miejsca i obrócił się. Stała przed nim księżniczka Elżbieta.
Cytat
oczy, które bym kochała aż do śmierci za dziewiczość moją? Czy masz włosy, które się śnią uśpione i w nocy i w zamyśleniu chodzącej we dnie? Potworny jesteś i obmierzły w twojej mądrości i dobroci,
wieloramienna. Ściekała do morza i zafarbowała czyste fale. Trupy wyrżniętych Ormian wrzucano w morze, podwożąc je na brzeg samochodami ciężarowymi i wozami. Ryby z dalekich okręgów kaspijskich