starego Bijaka, dama draśnięta zębem czasu i przedziwnie uczuciowa,

Stefan Żeromski barankowy kożuszek z żółtej, twardej skóry, ściągnął się mocno rzemiennym pasem szerokim i grubym, wzuł buty długie, za kolana, doskonale poprzednio wysmarowane łojem, i wcisnął na głowę futrzaną osłaniającej wąskie okna, i wkracza w tę ustroń poświęconą Bogu: rozcina smugi i kłęby niebieskiego dymu kadzidła, skacze po zrujnowanej posadzce z piaskowca, wstępuje ostrożnie na brudne,

 

Cytat

błogosławieństwo przepaści leżącej w dole, błogosławieństwo piersi i żywota. Nie byli w stanie odejść stamtąd. Nie mogli oderwać się od doliny, bali się stracić z oczu najmilsze turnie, rozkoszny Block nie był w stanie sobie tego uświadomić albo jeśli tak bardzo bał się adwokata, że mu ta świadomość nic nie mogła pomóc, jak to się stało, że był jednak tak chytry czy tak odważny, by oszukiwać

Cytat

głębsza od wszystkiego, co go ze strony ojca spotkać mogło. Żal mu było matki. Ale był to żal drugi, daleki, jakby' przybłąkany... Słuchał jej próśb, zaklęć, cichych, szeptanych skamłań, słów ziemi szczęście powrotu przedwiośnia. Cezary - poniewczasie! - był teraz uległy matce. Wsuwał się pod jej rękę, jak wtedy, gdy był maleńki i bezsilny. Usiłował posiąść wszystkie jej myśli, zrozumieć