zewnątrz w dźwięku mowy lub treści słów.
Stefan Żeromski Wreszcie przeforsował go, puścił w kłus i stanął na miejscu. - Patrz, jak mię ten wariat urządził! - zawołał Hipolit zeskakując z linijki na ziemię. - Który wariat? - Jeden z wariatów... Istotnie,
zapadła. W ostatnim blasku dnia widać było z bliska najszerszą gać błot, zginających się ku Mincio. Jezioro Payolo przeobrażone teraz w bagna, których środkiem ciekła leniwie zgniła rzeczka,
Cytat
kamienia. Pragnął odszukać potwierdzenia tej prawdy w zdeptanych szuwarach, w tatarakach i trzcinach, w zmąconej mułem wodzie, ale noc już schodziła z turni, noc ciemna. Jakże straszliwą wydała mu
czyściliśmy buty w przedpokojach, jak pan Jędrek. - Ależ nie! Wiem, że ścigałeś nieprzyjaciół jak Czarniecki. - O nieprzyjaciołach, o bolszewikach ostrożnie! Obecny tutaj mój przyjaciel Baryka jest
Cytat
Las olszowy za nią i okolica zrujnowanego pałacu, grobla i droga prowadząca do Raszyna - również. Dopiero około kościoła w Raszynie, w domach jego z prawej strony gościńca, a osobliwie za kościołem,
dowodził major von Bothe, wrzała walka tym zaciętsza, że tam biły bez przerwy armaty sześciofuntowe i strzelała piechota liniowa. Generał Niemojewski i sam wódz naczelny wszelkich dokładali starań,